Twoja praca za 3-5 lat: kompetencje morskie, które naprawdę się przydadzą

Przylądek Pomerania ma być realną korzyścią dla gospodarki – zarówno ogólnopolskiej, jak i lokalnej. Jednym z niewątpliwych plusów będzie wykreowanie w Świnoujściu atrakcyjnych miejsc pracy.

Port to nie tylko dźwigi i kontenery, ale też logistyka, automatyka, energetyka, IT i szansa za karierę zawodowa dla młodych ludzi. Jakie kompetencje będą potrzebne w najbliższych latach i jak przygotować się do pracy?

Jeszcze kilka lat temu port kojarzył się większości osób z ciężką pracą fizyczną, magazynem i wózkiem widłowym. Dziś to obraz nieaktualny. Nowoczesne inwestycje morskie – zwłaszcza takie, które mają być „zielone” i zautomatyzowane – działają bardziej jak połączenie wielkiej logistyki, centrów danych i przemysłu energetycznego niż klasycznego portu znanego z dawnych lat.

W Zachodniopomorskiem, gdzie wciąż mocno odczuwa się różnice między dużymi miastami a mniejszymi powiatami, taka inwestycja jak Przylądek Pomerania w Świnoujściu staje się czymś więcej niż lokalnym projektem. Może wyznaczyć nowy kierunek zawodowy dla tysięcy osób: młodych wchodzących na rynek pracy, ale też tych, którzy chcą się przebranżowić i znaleźć stabilne zatrudnienie. Dla Świnoujścia i gmin ościennych, w których bezrobocie jest wyraźnie powyżej średniej województwa – każda większa inwestycja to potencjalna zmiana reguł gry na rynku pracy.

Port przyszłości to cały ekosystem

Inwestycje tego typu budują cały łańcuch zatrudnienia: od prac budowlanych i technicznych, przez transport, po usługi cyfrowe i zarządzanie. W pierwszym etapie – budowy – potrzebni są specjaliści od robót ziemnych, konstrukcji, instalacji, elektryki, mechaniki, spawalnictwa czy obsługi maszyn. Ten etap zwykle trwa długo i generuje dużą liczbę zleceń dla firm wykonawczych i podwykonawców. Drugi etap – operacyjny – jest jeszcze ważniejszy. Nowoczesny port zaczyna działać jak system, który musi pracować bez przerw. Potrzebuje ludzi, którzy potrafią obsługiwać urządzenia, ale też ludzi, którzy rozumieją procesy: planują, kontrolują, analizują, reagują, dbają o bezpieczeństwo, przepływy i ciągłość pracy.

I tu pojawia się kluczowa kwestia: port w XXI wieku jest miejscem pracy dla osób z technikum, z zawodówki, z uczelni wyższych i po kursach branżowych. Nie ma jednego „wejścia”. Jest wiele dróg.

W regionie pojawia się projekt, który może stać się gospodarczym game changerem – komentuje Maciej Patynowski, organizator największych Targów Pracy na Pomorzu Zachodnim. – To nie jest inwestycja „pod sezon”. To inwestycja, która będzie funkcjonowała całorocznie, bez względu na warunki atmosferyczne. W regionie rośnie znaczenie logistyki, automatyki, transportu, IT, energetyki. I co ważne: to są branże, w których można zacząć od podstaw i dojść bardzo wysoko. Warto tu nadmienić, że rynek pracy nie kończy się na mapie administracyjnej. Kończy się tam, gdzie da się dojechać. Jeśli inwestycja rusza w Świnoujściu, szansę mają też Kamień Pomorski, Wolin czy Międzyzdroje. Najlepsze, co można dziś zrobić, to przygotować ludzi do tego, co nadchodzi. Nie czekać, aż inwestycja ruszy, tylko uczyć kompetencji wcześniej – wyjaśnia.

Jeśli ktoś dziś myśli o pracy związanej z inwestycją morską, nie musi mieć od razu dyplomu inżyniera. Najważniejsze jest to, by zbudować kompetencje, które naprawdę się przydadzą. Przez najbliższe 3–5 lat będzie liczyć się przede wszystkim pięć obszarów.

Po pierwsze logistyka. Każdy port to wielki organizm transportowy: przyjazdy, wyjazdy, przeładunki, magazyny, dokumentacja, łańcuch dostaw. To oznacza pracę nie tylko dla spedytorów, ale też dla planistów, dyspozytorów, osób od ewidencji i obsługi systemów.

Po drugie automatyka i utrzymanie ruchu. Nowoczesne terminale są coraz bardziej zautomatyzowane. To nie jest „ręczne przenoszenie”, tylko praca z urządzeniami, systemami sterowania i serwisem. Dobrzy technicy automatyki, mechatronicy, elektrotechnicy i serwisanci to będą jedne z najbardziej poszukiwanych profili.

Po trzecie energetyka i elektryka. Zielona transformacja oznacza nowy rodzaj infrastruktury: instalacje, zabezpieczenia, zasilanie, systemy awaryjne, praca przy urządzeniach o wysokich wymaganiach bezpieczeństwa. Tu liczą się konkretne uprawnienia, a nie „ładne CV”.

Po czwarte języki. Brzmi banalnie, ale port to środowisko międzynarodowe. Angielski staje się podstawą, a niemiecki bądź języki skandynawskie – realnym atutem w regionie przygranicznym. To kompetencja, która często przesądza o awansie z poziomu operacyjnego do stanowisk koordynacyjnych.

I wreszcie po piąte: cyfrowe myślenie i IT. Nawet jeśli ktoś nie będzie programistą, będzie pracował w systemie. Terminale, harmonogramy, dokumenty, monitoring, bezpieczeństwo, planowanie – wszystko opiera się na danych. Kto rozumie narzędzia i potrafi pracować w cyfrowym środowisku, szybciej przechodzi na wyższe stanowiska.

Nie chodzi o „idealne CV”

Największym problemem dla młodych jest dziś brak płynnego przejścia między szkołą, a pracą. Uczniowie kończą edukację i słyszą, że brakuje im „wymaganego doświadczenia”, a jednocześnie nikt nie daje im szansy, żeby to doświadczenie zdobyli. Tu pojawia się pole do popisu dla przyszłego operatora Przylądka Pomerania.: staże, klasy patronackie, praktyki, stypendia, programy współpracy z technikami i uczelniami. Tylko wtedy efekt będzie lokalny, a nie przyjezdny.

Jeśli region nie przygotuje ludzi, rynek pracy zrobi to po swojemu: przyjdą kadry z innych województw, a mieszkańcy zostaną z boku, patrząc jak powstaje port, który miał być „szansą” – ocenia ekspert rynku pracy, Katarzyna Pokorska, Dyrektor ds. Zasobów Ludzkich w Europa Systems. – Realizacja tak dużej, i tak ważnej gospodarczo inwestycji, powinna zawsze iść w parze z całym systemem edukacji i przygotowywania kadr – dodaje.

Podkreśla, że w systemie pracy portowej jest wiele przestrzeni, w której można się zawodowo odnaleźć, to również stwarza drogę do budowania kariery, choć awans najczęściej nie jest skokiem, tylko procesem. To dobra wiadomość, bo oznacza, że można zaczynać od stanowiska podstawowego, a potem krok po kroku przechodzić wyżej.

Z perspektywy rynku pracy warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden, bardzo istotny aspekt. Jeżeli w regionie brakuje działań pomostowych, takich, które w praktyczny sposób przygotowują młodych ludzi do wejścia na rynek pracy, to trudno oczekiwać, że oni tu zostaną. Wybiorą miejsca, które oferują im więcej, nie tylko w sensie finansowym, ale też rozwojowym. A gdy raz wyjadą, bardzo często już nie wracają, bo budują życie, kompetencje i sieci kontaktów gdzie indziej – ocenia Katarzyna Pokorska.

Jeśli Przylądek Pomerania ma realnie zmienić rynek pracy, edukacja w regionie powinna działać jak system wejścia do branż morskich i technicznych. Chodzi o to, żeby uczeń już na etapie szkoły wiedział, jakie kompetencje są potrzebne, gdzie może je zdobyć i jak wygląda ścieżka od nauki do zatrudnienia.

Młodzi pytają, eksperci tłumaczą – CO PORT ZMIENI W MIEŚCIE?

Czy Przylądek Pomerania to praca tylko dla specjalistów?


Katarzyna Pokorska (Dyrektor ds. Zasobów Ludzkich w Europa Systems, ekspert rynku pracy): Nie. To inwestycja, która tworzy wiele poziomów zatrudnienia – od budowy i logistyki po automatykę, energetykę i IT. Wiele osób może wejść do branży przez staże, kursy i techniczne kwalifikacje i z czasem zdobyć pożądane, dobrze opłacane umiejętności.

Czy miasto poradzi sobie z większym ruchem i transportem?


Artur Nycz (Radny Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego): Kluczowa będzie infrastruktura dojazdowa i planowanie przestrzeni. Jeśli port będzie się rozwijał, musi iść w parze z rozwiązaniami komunikacyjnymi, aby miasto nie „zakorkowało się” od inwestycji, która ma je rozwijać. Obecnie miasto jest do tego dobrze przygotowane, a niedawno oddany do użytku tunel daje przestrzeń do dalszego rozwoju miasta.
Czy port podniesie zarobki w regionie?
Maciej Patynowski (organizator Targów Pracy, ekspert rynku pracy): Porty działają jak silnik gospodarczy – jeśli pojawiają się nowe branże i nowe kompetencje, rośnie konkurencja o pracownika. Ale to nie dzieje się automatycznie: lokalni kandydaci do pracy muszą mieć dostęp do szkoleń i ścieżek wejścia.

Jakie zawody będą najpewniejsze w perspektywie 3–5 lat?


Maciej Patynowski (organizator Targów Pracy, ekspert rynku pracy): Logistyka, automatyka, elektryka, transport, utrzymanie ruchu i cyberbezpieczeństwo. To zawody, które będą potrzebne nie tylko w porcie, ale też w firmach współpracujących. Zainteresowanie takimi kompetencjami z roku na rok jest coraz większe.

Czy da się pracować w porcie po technikum, bez studiów?


Katarzyna Pokorska (Dyrektor ds. Zasobów Ludzkich w Europa Systems, ekspert rynku pracy): Zazwyczaj wiele stanowisk operacyjnych i technicznych jest dostępnych po technikum, szczególnie z dodatkowymi uprawnieniami i praktyką. Studia pomagają w awansie, ale wejście do branży jest możliwe wcześniej.

Czy port zmieni miasto społecznie, nie tylko gospodarczo?


Artur Nycz (Radny Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego): Tak, więcej stabilnych miejsc pracy oznacza mniejszą emigrację młodych, większą siłę lokalnych usług i większe zapotrzebowanie na mieszkania, transport, edukację. Kluczowe, by rozwój był zrównoważony i planowany, a nie chaotyczny. Inwestycja z takim potencjałem może zatrzymać niepokojący trend wyludniania się Świnoujścia i co ważne: stworzyć przestrzeń na rozwój dla młodych ludzi.