Polskie porty biją rekordy. Przeładunek kontenerów to przyszłość

Polskie porty mają za sobą wyjątkowo dobry rok. Do terminali nad Bałtykiem trafiło aż o 18 proc. więcej kontenerów niż rok wcześniej, a łączne przeładunki osiągnęły rekordowe poziomy.

Największe porty – w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu – pracowały pełną parą, a te świetne wyniki przekładają się na konkretne decyzje rządu: wydatki na gospodarkę morską wzrosną w tym roku niemal o połowę.

Historyczne wyniki portów.

Porty w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu zamknęły miniony rok historycznymi wynikami. Dzięki inwestycjom finansowanym ze środków rządowych, unijnych i prywatnych operatorów ich potencjał ma jeszcze wzrosnąć. Wstępne szacunki mówią o osiągniętych w ubiegłym roku 650 mln zł zysku netto portów. A to około 20 procent więcej niż w 2024 roku.

– Wyniki potwierdzają, że polskie porty odgrywają coraz ważniejszą rolę w światowym handlu, będąc ważną bramą dla tej części Europy – podkreśla wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.

Rządzą kontenery i port Szczecin-Świnoujście.

Kluczowy był przeładunek kontenerów. W ubiegłym roku do naszych portów trafiło 3,9 mln TEU, czyli dwudziestostopowych jednostek ładunkowych. To wzrost o 18 procent rok do roku. Najszybciej rozwijał się port w Szczecinie, gdzie dynamika sięgnęła 44 procent. Gdańsk odnotował wzrost o 23 procent, a Gdynia o 5 procent.

Coraz więcej dzieje się również w Świnoujściu. Oprócz rosnących dostaw LNG i innych ładunków, Zarząd Morskich Portów Szczecin przygotowuje się do jednej z największych inwestycji morskich ostatnich lat – budowy nowego głębokowodnego portu kontenerowego,
znanego jako Przylądek Pomerania.

To właśnie w tej części wybrzeża ma powstać nowoczesny terminal, który pozwoli
przyjmować największe statki kontenerowe i jeszcze mocniej włączyć zachodniopomorskie porty w światowe szlaki handlowe – mówi prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście Jarosław Siergiej.

Nie tylko kontenery. Więcej gazu, towarów, mniej zboża i drewna.

Ruch rośnie nie tylko w terminalach kontenerowych. Łącznie w polskich portach
przeładowano 141 mln ton towarów – niemal o 5 mln ton więcej niż rok wcześniej. Duży wpływ miały tu zwiększone dostawy LNG przez terminal w Świnoujściu (wzrost o 32 proc.), przeładunki drobnicy (o 10 proc.) oraz innych ładunków masowych, w tym stali (o 9 proc.).

Zmienia się jednak struktura towarów. Z polskich portów znika eksport drewna – jego przeładunki spadły o 44 procent. O 17 procent zmniejszył się również wolumen zbóż. Jeszcze wyraźniej traci na znaczeniu węgiel. Po rekordowym 2023 roku, kiedy w wyniku sankcji nałożonych na Rosję i decyzji rządu import węgla gwałtownie wzrósł, dziś jego przeładunki systematycznie maleją: z 19 mln ton w 2023 r. do 10,5 mln w 2024 i 9,3 mln w 2025 roku.

Rekordy przeładunków idą w parze z rosnącym wsparciem finansowym. – W tegorocznym budżecie na gospodarkę morską przewidzieliśmy blisko 3 mld zł, o niemal 50 procent więcej niż rok wcześniej – zapowiada wiceminister Arkadiusz Marchewka.

Polskie porty przestają być jedynie zapleczem regionalnym. Rekordowe przeładunki, rosnące zyski i plany takie jak budowa Przylądka Pomerania pokazują, że polskie wybrzeże coraz śmielej umacnia swoją pozycję jako kluczowe centrum logistyczne nad Bałtykiem.