Podwodny arsenał na drodze do Przylądka Pomerania. Pierwszy etap prac dobiega końca

W rejonie Świnoujścia trwa bezprecedensowa operacja oczyszczania dna morskiego, stanowiąca fundament pod budowę strategicznego terminala – Przylądka Pomerania.

Zespoły nurków-minerów oraz specjaliści od prac podwodnych mierzą się z niebezpiecznym dziedzictwem dwóch wojen światowych. Neutralizacja podwodnego arsenału oraz usuwanie wielkogabarytowego złomu to krytyczny etap przygotowania akwenu pod rozbudowę portu zewnętrznego na Przylądku Pomerania, wymagający chirurgicznej precyzji w trudnych warunkach Bałtyku.

Bilans dotychczasowych prac: Tysiące punktów do sprawdzenia

Skala zanieczyszczenia ferromagnetycznego na obszarze przyszłej inwestycji jest znacząca. Jak wskazuje dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie, Wojciech Zdanowicz, operacja weszła w fazę zaawansowanej realizacji. Z pierwotnie wytypowanych 5000 punktów wymagających weryfikacji, sprawdzono już około 4000.

Zestawienie dotychczasowych znalezisk:

  • Materiały niebezpieczne (ok. 600 jednostek):
    • Pociski moździerzowe i artyleryjskie.
    • Amunicja strzelecka (naboje).
    • Dwie brytyjskie lotnicze miny morskie typu Mark – magnetyczne pułapki RAF-u, zrzucane masowo w celu blokady strategicznego portu dla Krigsmarine.
  • Status neutralizacji: Ponad 400 niebezpiecznych elementów zostało już wydobytych i przekazanych wyspecjalizowanemu patrolowi saperskiemu.
  • Pozostałe obiekty (2400 punktów): Szeroko rozumiany złom techniczny, w tym liny stalowe, kątowniki oraz arkusze blach.

Podmorskie złomowisko i wrak na placu budowy

Poza drobnymi elementami metalowymi, eksploracja dna ujawniła obecność obiektu wielkogabarytowego – silnie zdegradowanego wraku barki. Jest to barka jednoposzyciowa o konstrukcji pontonowej,o wymiarach : 35–40 m długości, 16 m szerokości oraz ok. 2 m wysokości.

Mimo imponujących rozmiarów, wstępna ekspertyza wskazuje na zaawansowaną korozję i brak wartości historycznej. Obiekt stanowi jednak bezpośrednią kolizję z projektem hydrotechnicznym i zgodnie z zapowiedziami, po ostatecznych konsultacjach z konserwatorem zabytków, zostanie usunięty z terenu budowy.

Hipotezy dotyczące pochodzenia jednostki

Eksperci badający wrak biorą pod uwagę co najmniej trzy scenariusze, z których dwa wyłaniają się jako najbardziej prawdopodobne w kontekście działań wojennych prowadzonych przez Niemców na tym akwenie:

„Wstępne przypuszczenia wskazują na co najmniej trzy hipotezy. Najbardziej prawdopodobna zakłada, że mamy do czynienia z pontonem ewakuacyjnym z okresu II wojny światowej, służącym jako pomost łączący statki z plażą podczas masowej ucieczki ludności przed frontem. Alternatywnie, jednostka mogła pełnić funkcję ruchomego celu dla ćwiczeń artyleryjskich, które były intensywnie prowadzone przez siły niemieckie na tym obszarze – tłumaczy Wojciech Zdanowicz, dyrektor Urzędu Morskiego w Szczecinie.

Wyzwanie na otwartym morzu: Oczyszczanie toru podejściowego

Zakończenie prac przybrzeżnych będzie jedynie wstępem do operacji o znacznie większym stopniu skomplikowania – oczyszczenia przyszłego toru podejściowego. Skala tego zadania przenosi logistykę z warunków niemal śródlądowych na pełne morze. Ekipy nurków będą musiały oczyścić odcinek ok 70 kilometrów z około 20 tys. punktów, w których mogą zalegać niebezpieczne obiekty. Prace mają potrwać około 1,5 roku.

Harmonogram i logistyka inwestycji

Urząd Morski w Szczecinie jest w trakcie procedury przetargowej na drugi, kluczowy etap prac.Podpisanie umowy oraz pełna mobilizacja wykonawcy planowane są na IV kwartał bieżącego roku. Równolegle prowadzone będą procedury związane z fizycznym usunięciem wraku barki. „Jesteśmy w pełni gotowi do realizacji kolejnego etapu tej strategicznej inwestycji, kładąc szczególny nacisk na bezpieczeństwo i precyzję działań saperskich na pełnym morzu” – podsumowuje dyrektor Wojciech Zdanowicz.